Trwa międzyrządowy dialog konkurencyjny mający pozwolić rządowi wybrać, w pierwszej połowie przyszłego roku, partnera strategicznego do budowy drugiej, śródlądowej elektrowni lądowej (EJ2). Postępowanie prowadzone jest z udziałem trzech dostawców technologii jądrowych z Francji (EDF), Kanady (AtkinsRéalis) i USA (Westinghouse). Dlaczego warto wybrać jedyną europejską ofertę i technologię w tym gronie?
Nie trzeba nic dostosowywać
Technologia oferowanych przez EDF reaktorów EPR jest na wskroś europejska, co oznacza, że zostały zaprojektowane od podstaw z uwzględnieniem obowiązujących w Europie przepisów, norm i standardów. Nie ma więc potrzeby dostosowywania reaktora do polskich wymagań, a materiały do jego budowy dostępne są w Polsce, inaczej niż w przypadku reaktorów zaprojektowanych według północnoamerykańskich przepisów i standardów. Także licencjonowanie w Polsce reaktora EPR będzie znacznie prostsze, jako że został już trzykrotnie licencjonowany w Europie – we Francji, Finlandii i Wlk. Brytanii.
Partnerskie podejście do budowy i do polskiego przemysłu
EDF oferuje budowę na partnerskich zasadach. Najlepiej widać to na przykładzie budowanej obecnie, nota bene jedynej w Europie zachodniej, elektrowni jądrowej w Hinkley Point C w Wlk. Brytanii. Za prace na budowie odpowiada tam konsorcjum BYLOR, złożone z Bouygues TP (francuskiej spółki mającej już doświadczenie w budowie bloków EPR) i lokalnej firmy Laing O’Rourke. To konsorcjum zleca z kolei zakresy prac podwykonawcom lub konsorcjom brytyjskich podwykonawców, odpowiedzialnym za prace instalacyjno-wyposażeniowe. Taki podział zadań z jednej strony faworyzuje rozwój local content (poprzez zaangażowanie miejscowych firm, często zgrupowanych w konsorcja), a z drugiej transfer know-how ze strony doświadczonych wykonawców. Przy tym to EDF, jako główny wykonawca elektrowni, będzie jedynym rozmówcą strony polskiej, odpowiedzialnym za wynik budowy i osiągi bloków jądrowych.
Partnerskie podejście to także dbanie o rozwój miejscowego przemysłu. W Hinkley Point C aż 64% procent wartości inwestycji trafia do brytyjskich firm. To wynik wielu lat wspólnej pracy ze strony EDF, administracji brytyjskiej i tamtejszego przemysłu. Te umiejętności EDF może wykorzystać w Polsce, co będzie tym łatwiejsze, że francuski przemysł jądrowy ma już doświadczenie pracy przy budowie reaktorów EPR z ponad 80 polskimi firmami, a więc doskonałą znajomość krajowego przemysłu. Ta znajomość wynika też z tego, iż Francja (z flotą 57 reaktorów) jest największym rynkiem usług jądrowych w Europie, także dla polskich przedsiębiorstw. Aż 75% z nich, wedle danych ministerstwa energii, zdobyło swoje doświadczenie w branży jądrowej współpracując z francuskimi partnerami.
Wiarygodność
Zapowiedzi EDF są wiarygodne, bo oparte są na faktach. Możliwość realnego zaangażowania polskiego przemysłu można łatwo zweryfikować patrząc na projekt Hinkley Point C i na dotychczasową współpracę polskich firm z francuskimi. Zdolność do budowy elektrowni w polskich (europejskich) warunkach potwierdzają zarówno trwające prace w Hinkley Point C, jak i rozpoczynające się przy kolejnych dwóch reaktorach w Wlk. Brytanii i sześciu we Francji. Możliwość uzgodnienia modelu finansowania dla budowy EJ2 zakładającego mniejsze zaangażowanie budżetu państwa można sprawdzić na przykładzie projektu Sizewell C, gdzie EDF, jako jedyny zachodni dostawca technologii jądrowych, zamknął kilka miesięcy temu, wspólnie z brytyjskim rządem, finansowanie dla budowy dwóch reaktorów EPR z większościowym zaangażowaniem międzynarodowych funduszy finansowych. Tak samo sprawy mają się ze szkoleniem polskiej kadry i wsparciem w eksploatacji przyszłej elektrowni jądrowej. EDF, jako największy na świecie operator reaktorów jądrowych, dysponuje własną, największą w Europie, infrastrukturą szkoleniową.
Wybór EDF jako partnera dla drugiej polskiej elektrowni jądrowej to wybór europejskiej technologii, europejskiego podejścia do współpracy i europejskiej mentalności przy realizacji wielkiego projektu energetycznego i prawdziwego partnerstwa, opartego na równych prawach obu jego stron, na okres około 100 lat – od budowy, przez eksploatację, aż po likwidację elektrowni jądrowej.
Materiał Partnera
